Strefa.pro

Czy warto się szkolić?

Chcesz osiągnąć sukces? Marzy Ci się zostanie najskuteczniejszym pośrednikiem, najbogatszym inwestorem, czy też po prostu chcesz być idealnym małżonkiem? Prędzej czy później trafisz na swojej drodze na osoby, które będą Ci obiecywały pomoc w Twojej drodze do usłanej różami przyszłości. Szkoleniowcy i trenerzy o wymyślnych tytułach, bo to o nich mowa, tylko czekają na Twoje zgłoszenie. Tylko czy warto korzystać z ich usług?

Jakiś czas temu Paweł Tkaczyk opublikował na łamach swojego bloga artykuł o psychologii wykładów motywacyjnych. Stwierdza w nim, że szkolenia motywacyjne są nie tylko bezużyteczne, ale mogą być nawet niebezpieczne. Tekst powstał w oparciu o pracę Marka Leary i Roya Baumeistera zamieszczoną w Advances in Experimental Psychology. Dociekliwi mogą odnaleźć ten tekst pod tytułem: „The nature and function of self-esteem: Sociometer theory”.

Badacze twierdzą, że samoocena jest narzędziem, które pozwala nam dostroić nasze zachowanie do norm oczekiwanych przez społeczność, w której przyszło nam egzystować. Sztuczne podniesienie samooceny powoduje ulotne poczucie szczęścia, lecz nie czyni Cię lepszym człowiekiem. Nadal jesteś tym samym gościem, który bał się zagadać do atrakcyjnej dziewczyny, zadzwonić do klienta, podjąć ryzyko inwestycji. Wysoka motywacja, podobnie jak narkotyki, spowoduje że wykonasz odważny krok, ale jego skutki mogą być tragiczne. Widziałeś kociaka, który wszedł na wysokie drzewo i boi się z niego zejść? Tak, to Ty na motywacyjnym głodzie. Niestety nie każdy kociak miauczy wystarczająco głośno, i nie do każdego zdąży przyjechać straż pożarna z długą drabiną. Stan euforii nie jest dobrym doradcą, gdy chodzi się po drzewach, ale i w życiu może sporo namieszać.

Czy problem dotyczy tylko szkoleń motywacyjnych? Niestety nie. Zrób sobie rachunek sumienia. Wypisz szkolenia, które zaszczycasz swoją obecnością oraz trenerów żywiących się dzięki zasobności Twojego portfela. Czy na któreś z wymienionych wydarzeń masz ochotę wrócić? Zapewne tak. Wspaniała atmosfera, nowe znajomości, miły wykładowca, który zwracał uwagę na publiczność… a wiedza? Czy pamiętasz jakieś konkretne informacje, które pozwoliły Ci zmienić Twój biznes? Czy efekt któregoś z tych wydarzeń napełnił Ci portfel, lub uczynił Cię bardziej szczęśliwym w kilka miesięcy od wykładu? Jeśli tak, to gratuluję Ci dobrego wyboru. Jeśli nie… lepiej zrezygnuj z wybierania się na kolejne wydarzenia od tego organizatora.

Wykładowca już podczas swojego wykładu stara Ci się sprzedać kolejny bilet w promocyjnej cenie? Uciekaj. Ta metoda to sprzedaż ze sceny (eng: „stage selling”). Stosują ja głównie sprzedawcy za drogich garnków i kursów podrywania. Lampka ostrzegawcza powinna Ci się zapalić również wtedy, gdy wykładowca nie popiera swoich stwierdzeń żadnymi twardymi dowodami. Brak badań naukowych, brak regulacji prawnych, brak potwierdzonych opinii od klientów, które możesz zweryfikować? Uciekaj. Chyba nie muszę Cię przekonywać, że siłą woli nie da się usunąć polipa, który jak na złość zagnieździł się w Twoim nosie? Gdyby ktoś twierdził inaczej…. uciekaj. Mówią Ci, że Ty też jesteś zwycięzcą? Uciekaj, póki jeszcze masz za co wrócić do domu. Znajomy namawia Cię na szkolenie twierdząc, że świetnie się bawił? Zabierz go na kabaret. Może zabawa nie będzie taka świetna, ale na pewno bardziej bezpieczna.

Czy zatem warto chodzić na szkolenia? No… tak średnio, bym powiedział. Wedle wymienionych powyżej autorytetów szkolenia motywacyjne nie przynoszą pozytywnych efektów, a nawet szkodzą. Niestety, to one przynoszą ich organizatorom najlepsze dochody, więc inni wykładowcy starają się na nich wzorować. Z korzyścią dla siebie, ale bez dbania o interes szkolonego.

Jak to wszystko się skończy? Oczami wyobraźni już widzę kolejny, jakości marnej jak wszystkie, program publicystyczny w TV. Pani redaktor rozczula się nad losem smutnego człowieka, który chciał być szczęśliwy, a zamiast tego sprzedał mieszkanie, aby uciec przed długami. Nie ma gdzie, więc nie chce się wyprowadzić. Do jego mieszkania weszli obcy ludzie z pizzą i własnym dywanem, a on cały w strachu ledwo zdążył uciec do łazienki. Zabrał telefon i relacjonuje Pani Redaktor skąd się wzięły jego długi: „Chciałem się szkolić, a dobre szkolenia są drogie. Kazali płacić, więc płaciłem. Potem kazali wziąć kredyt, więc wziąłem. Potem miałem być szczęśliwy i bogaty jak mój trener, ale przyszli obcy ludzie i chcą mi zabrać mieszkanie.” Zamyślona Redaktor zwraca się do ekspertów w studio: „Widzicie drodzy Państwo, chciał człowiek dobrze, szkolił się w tym kierunku, a ktoś mu rzuca kłody pod nogi.” Wśród ekspertów siedzi znany polityk. Następnego dnia składa projekt ustawy. Temat ważny, więc projekt powstawał w taksówce, w drodze pomiędzy studiem a sejmem. Polityk wręcza notatki asystentowi prosząc o ich przepisanie na komputerze. Asystent nie może rozczytać wszystkich wyrazów, więc dopytuje: „Delegalizujemy szkolenia motywacyjne?” „Nie, te z eksmisji” – odpowiada polityk.

Czy to rozwiąże nasz problem? No cóż… tak średnio, bym powiedział.

Krzysiek Derdzikowski

Krzysiek Derdzikowski

Z rynkiem nieruchomości związany od 2006 roku. Doświadczenie zbierał podczas pracy dla największego biura nieruchomości w kraju, jak i podczas rozwijania lokalnych oddziałów kilku nowych firmy w branży. Aktualnie Manager Ds. Strategii I Relacji Inwestorskich w Tur Nieruchomości. Autor branżowych tekstów i poradników w lokalnych mediach internetowych oraz drukowanych. Pośrednik, doradca, szkoleniowiec. Prywatnie fan nowych rozwiązań IT w branży nieruchomości i marketingu internetowego.

3 komentarze