Strefa.pro

Człowiek człowiekowi świnią

Były sobie trzy różowiutkie, śliczne Świnki. Każda z nich chciała otworzyć swoje biuro nieruchomości. Postanowiły pracować i rozliczać się z klientami w zupełnie inny sposób. Niestety wszędzie tam gdzie ładna Świnka prędzej czy później musi pojawić się jakiś Wilk. Każde dziecko (nawet tak duże jak ja) wie, że Wilk zazwyczaj jest zły i w głowie mu jedynie szyneczka. Tak to już jest w przyrodzie, że każdy ma chrapkę na to, czego mu brak: Wilk chce szyneczki, a urzędnicy naszych pieniędzy.

Pierwsza Świnka nie była zbyt mądra, ale za to całkiem ładna i wyjątkowo cwana. Strzeliła sobie kilka foteczek na instagrama, pokazała się na kilku bankietach i tym sposobem zyskała dużą popularność. Rozpoznawalność w branży wykorzystała do zaprezentowania swojej firmy szerszej publiczności. Świnka wykombinowała, że ceny w jej firmie będą na tyle niskie, że innym świnkom nie będzie się opłacało za tak śmieszne pieniądze pracować. Myślała, że sama nażre się na bankiecie, a konkurencja w tym czasie umrze z głodu. Pewnie by się to jej udało, ale pewnego ranka na progu jej firmy pojawił się on: wielki, zły, a w dodatku brzydki Wilk. Wyciągnął z aktówki opasłe tomy zapisane niezrozumiałymi paragrafami i zaczął nimi bez litości okładać Świnkę, a gdy ta schowała się za drzwiami zaczął chuchać, dmuchać, aż zdmuchnął firmę Świnki.

Firma pierwszej Świnki, była bardzo ładna, rózowiutka, ale niestety jej fundamenty były słabe. Klienci nie identyfikowali się ze Świnką, więc nikt nie chciał stanąć w jej obronie. Zły Wilk miał ze sobą okrutne przepisy o tym, że za darmo pracować nie wypada, o tym, że konkurencji dokuczać nie wolno, więc Świnka musiała się zwinąć. Uciekła do drugiej Świnki.

Druga Świnka wcale nie była mniej urodziwa, ale zdecydowanie brakowało jej pewności siebie. Budując swoją firmę pobierała wynagrodzenie od klientów sprzedających. Nie miała odwagi aby pobierać je od kupujących. Bała się, że jeśli będą musieli zapłacić to przestaną do niej przychodzić. Niestety przez pewien czasu musiała konkurować z pierwszą Świnką, więc jej ceny nie mogły być za wysokie. W efekcie nie zarabiała tak dobrze, jak by chciała. Pierwsza Świnka w końcu przekonała się do metod pracy drugiej Świnki i współpraca układała im się całkiem dobrze. Niestety, jak to w bajkach bywa gdy zza chmur zaczyna wychodzić słońce coś złego musi się wydarzyć. Zły, głodny, a w dodatku wyjątkowo brzydki Wilk pojawił się pod drzwiami firmy drugiej Świnki. Mówił coś o tym, że przywódca ich watahy obiecał innym wilkom program Szynka+ i w związku z tym Świnka musi zapłacić nowy podatek. Silna konkurencja cenowa nie pozwoliła Śwince odłożyć oszczędności na taki wypadek, więc z przerażeniem zatrzasnęła się przed Wilkiem w swojej firmie licząc, że ten sobie pójdzie. Wilk nie mógł wrócić do urzędu bez wyniku, więc zaczął ciskać w drzwi Świnki kolejnymi tomami przepisów na przemian dmuchając co sił. Firma Świnki runęła a ta wraz z koleżanką zmuszona była uciekać.

Firma drugiej Świnki radziła sobie całkiem nieźle, ale brak oszczędności i wredne usposobienie wilków okazały się zbyt wysoką poprzeczką aby nadal nieskrępowanie hasać po soczystych łąkach pośrednictwa. Chciało by się skubnąć trawki, ale co to za kęs jak połowę Wilk zabiera? Trzeba zbierać manatki i uciekać do trzeciej Świnki.

Trzecia Świnka nie miała łatwo przy budowaniu swojej firmy, lecz robiła to wytrwale i konsekwentnie. Brała wynagrodzenie od sprzedających oraz od kupujących. Sprzedający wiedzieli za co płacą. Kupujący na początku nie byli chętni aby wynagradzać Świnkę za pośrednictwo, ale z czasem metoda ta zaczęła bardzo dobrze się sprawdzać. Klient który płaci angażuje się o wiele bardziej w transakcję, więc i liczba problemów jest mniejsza. Przychody świnki były całkiem przyzwoite, więc było ją stać na zatrudnienie dobrych pracowników, prawnika od umów, kolejnego od RODO. Wielki, zły, a przede wszystkim brzydki Wilk przyszedł w końcu i do tej Świnki. Obszedł jej firmę z każdej strony, dokładnie obwąchał, próbował wścibić pazur w każdą dziurkę… bez powodzenia. Zdenerwowany zaczął rzucać w drzwi tomami, dmuchać, chuchać, aż brakło mu sił. Zrezygnowany wrócił do urzędu aby następnego dnia rozpocząć łowy na kolejne świnki.

Niestety to tylko bajka, więc wzajemna pomoc Świnek w świecie realnym wygląda na utopię. Szkoda, bo działając samodzielnie i konkurując za wszelką cenę nie da się zbudować silnej branży. A jak sprawy mają się w Twojej firmie? Jesz szynkę, czy może jesteś zwykłą parówką?

Krzysiek Derdzikowski

Krzysiek Derdzikowski

Z rynkiem nieruchomości związany od 2006 roku. Doświadczenie zbierał podczas pracy dla największego biura nieruchomości w kraju, jak i podczas rozwijania lokalnych oddziałów kilku nowych firmy w branży. Aktualnie Manager Ds. Strategii I Relacji Inwestorskich w Tur Nieruchomości. Autor branżowych tekstów i poradników w lokalnych mediach internetowych oraz drukowanych. Pośrednik, doradca, szkoleniowiec. Prywatnie fan nowych rozwiązań IT w branży nieruchomości i marketingu internetowego.

Dodaj komentarz