Strefa.pro

Bój o 100 metrów

„(…) przewidywany teren, na którym będzie realizowane przedsięwzięcie, oraz obszar znajdujący się w odległości 100 m od granic tego terenu” – tak brzmi fragment nowej ustawy o udostępnianiu informacji o środowisku i jego ochronie, udziale społeczeństwa w ochronie środowiska oraz o ocenach oddziaływania na środowisko. Oznacza on, że jeśli realizowana inwestycja wymaga decyzji środowiskowej, to prawo wglądu w proces inwestycyjny mają tylko sąsiedzi w odległości do 100 metrów od inwestycji.

Do tej pory możliwość wglądu w proces inwestycyjny, ale również realną możliwość blokowania inwestycji uciążliwych dla środowiska mieli właściciele wszystkich sąsiednich działek. Niestety dotychczasowa regulacja w kilku przypadkach nie spełniała pokładanych w niej oczekiwań. Pierwszy z nich, to sytuacja, gdy działka na której ma być realizowana inwestycja sąsiadowała tylko z innymi działkami inwestora, oraz z gruntami samorządów biorących udział w procesie administracyjnym, w tym z działkami drogowymi. Takie brzmienie przepisu dawało pole do nadużyć. Sprytny inwestor mógł dokonać takiego podziału gruntu, aby wykluczyć nieprzychylnych sąsiadów z postępowania środowiskowego. Drugi przypadek jest zgoła odwrotny: działka inwestora ma znaczną powierzchnię, lub znaczną długość i sąsiaduje z podobną działką. W tym przypadku odległość pomiędzy planowaną inwestycją a sąsiadem mogła wynosić nawet ponad kilometr, a i tak przychylność sąsiada była niezwykle cenna. Omówione powyżej przypadki dobitnie pokazują niedoskonałość dotychczasowych przepisów, wiec ich zmiana była koniecznością.

Nowe przepisy koncentrują się na terenie na którym jest prowadzona inwestycja mogąca oddziaływać na środowisko, a nie na samej działce. Oznacza to, że w przypadku realizacji inwestycji na środku dużej działki sąsiedzi stracą możliwość wypowiedzenia się na jej temat. Przepis ten, oznacza z drugiej strony, że kreatywne sztuczki mogące wyłączyć z postępowania sąsiadów za pomocą odpowiednich podziałów geodezyjnych nie będą już miały możliwości zastosowania.

W obronie sąsiadów stają również kolejne dwa punkty ustawy, a mówią one o tym, że mogą oni być stroną postępowania, nawet jeśli ich działki znajdują się dalej niż 100 metrów od inwestycji, ale w wyniku realizacji inwestycji w odniesieniu do ich działek zostaną przekroczone standardy jakości środowiska lub inwestycja może wprowadzić ograniczenia w zagospodarowaniu nieruchomości, zgodnie z jej aktualnym przeznaczeniem.

Faktycznym ograniczeniem możliwości sąsiedzkich interwencji i ograniczeniem kręgu osób uczestniczących w postępowaniu administracyjnym będzie zmiana sposobu powiadamiania o planowanej inwestycji. Znowelizowane przepisy przewidują, że jeśli trzeba powiadomić więcej niż 10 stron to wystarczy uczynić to za pomocą obwieszczenia na urzędowej tablicy.

Uzyskiwanie zgód środowiskowych zostaje za pomocą tej zmiany zbliżone do sposobu procedowania miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego. Zarówno zgody jak i plany miejscowe będą obwieszczane tylko na tablicach w lokalnych urzędach, a przegapienie takiego komunikatu odbierze nam realny wpływ na kształtowanie naszego sąsiedztwa. Świetnym rozwiązaniem tego problemu byłyby publiczne rejestry informujące o prowadzonych postępowaniach środowiskowych jak i o prowadzonych pracach związanych z MPZP. Podwaliny pod ogólnopolski geoportal z planami zagospodarowania już są, więc dodanie tych dwóch funkcjonalności do nowych map byłoby najlepszym możliwym sposobem na realizację wizji społeczeństwa obywatelskiego.

Opisywane przepisy zostały już przegłosowane przez sejm i senat. Głównym oponentem zmian był Rzecznik Praw Obywatelskich. Czekamy na podpis prezydenta.

Krzysiek Derdzikowski

Krzysiek Derdzikowski

Z rynkiem nieruchomości związany od 2006 roku. Doświadczenie zbierał podczas pracy dla największego biura nieruchomości w kraju, jak i podczas rozwijania lokalnych oddziałów kilku nowych firmy w branży. Aktualnie Manager Ds. Strategii I Relacji Inwestorskich w Tur Nieruchomości. Autor branżowych tekstów i poradników w lokalnych mediach internetowych oraz drukowanych. Pośrednik, doradca, szkoleniowiec. Prywatnie fan nowych rozwiązań IT w branży nieruchomości i marketingu internetowego.

Dodaj komentarz