Strefa.pro

Pośredniku, szykuj portfel

Za komuny zrzucili na nas stonkę ziemniaczaną. Teraz dają przykład polskim portalom jak wyciągnąć z pośredników ostatni grosz. Amerykańskie pomysły na dobranie się do kieszeni pośredników mogą być dla nas prawdziwą plagą.

Celem każdej działalności jest zarabianie. Problem pojawia się, gdy ktoś zarabia na kimś innym więcej, niż ten drugi chciałby oddać. Właśnie z taką sytuacją mamy teraz do czynienia w relacjach pośredników z portalem Otodom. Pośrednicy zaczynają ostro protestować, ale właściciel portalu widzi, że ceny można jeszcze podnieść. Dopiero zakończenie dobrej koniunktury na rynku pokaże jaki realny wpływ na środowisko będą miały cykliczne podwyżki cen. Osobiście liczę na zwiększenie cen usług pośredników (a bardziej na ich urealnienie) oraz na odsianie nieuczciwych ofert – wabików. Przy okazji powinna się zmniejszyć liczba pośredników i podnieść jakość usług. To pozytywy. Negatywną stroną takiego rozwoju wypadków będzie, to że monopolista już niedługo nie będzie miał możliwości dalszego podnoszenia cen. Zacznie szukać innych rozwiązań, a te są o wiele gorsze i bardziej szkodliwe zarówno dla branży jak i dla naszych portfeli.

Zastanawiając się nad tym, co może się wydarzyć na rynku w dłuższej perspektywie trafiłem na informację zamieszczoną przez Krzyśka Kowalkowskiego. Amerykański odpowiednik rodzimego Otodom, czyli Zillow nie dość że sam zaczął pośredniczyć w obrocie nieruchomościami, to co oczywiste traktuje swoje ogłoszenia w sposób uprzywilejowany względem ogłoszeń pośredników. Jeśli ich ogłoszenia są wyżej na liście wyszukiwania to cieszą się większym zainteresowaniem, a do pośrednika trafiają tylko prawdziwi desperaci lub klienci bez gotówki. Gdy tylko Zillow zaczynał skupowanie nieruchomości pośrednicy w pierwszych 14 dniach trwania tego procederu zebrali ponad 22 tysiące podpisów pod petycją o zaprzestanie takich działań. Portal i tak zrobił swoje. Podobnie jak Otodom podczas protestów przeciwko podwyżkom.

Echa inwestycyjnych działań Zillow jeszcze nie umilkły a na giganta posypały się kolejne gromy. Portal umożliwił chętnym pośrednikom (oraz za sowitym wynagrodzeniem na swoją rzecz) prezentowanie swoich wizytówek przy ogłoszeniach, których nie byli autorami. W praktyce oznaczało to, że ktoś pracuje nad ofertą licząc na zarobek, a ktoś inny używa gotówki i dzięki niej wyświetla się potencjalnemu klientowi jako agent, który powinien poprowadzić jego transakcję. Oznacza to bardzo duży spadek transakcji własnych, a właśnie te były dla amerykańskich pośredników najbardziej dochodowe. Co prawda popularny na tamtym rynku MLS działa podobnie, jednak w jego przypadku można liczyć na pewną wzajemność. Raz to ja sprzedam czyjąś nieruchomość, a raz ktoś sprzeda moją. W przypadku Zillow nie ma co liczyć na wzajemność. Nie zapłacisz, nie licz na klientów. Czy na naszym rynku powinniśmy obawiać się podobnych działań? Zdecydowanie tak. Mieliśmy już do czynienia z portalem, który jako ostatnie zdjęcie nieruchomości prezentował ofertę pośrednika kredytowego. Po licznych protestach z takiej reklamy zrezygnowano, ale nic nie stoi na przeszkodzie, aby zamiast reklamy kredytów była tam oferta pośrednika chętnego do przeprowadzenia transakcji reprezentując kupującego.

W czym jeszcze Zillow wypiera pośredników? W pomocy z oszacowaniem prawidłowej ceny nieruchomości. Mając największą bazę danych własnych, oraz te przejęte od wchłoniętych wcześniej konkurentów, można z bardzo dużym prawdopodobieństwem podpowiedzieć poszukującemu ile powinien oferować za prezentowaną nieruchomość, a sprzedającemu za ile może ją sprzedać. Zarówno w naszych, jak i amerykańskich realiach oznacza to mniej kontaktów do rzeczoznawców i pośredników, którzy mogli by je przekuć w kolejne zlecenia. Otodom również szacuje wartości oraz sprzedaje raporty cenowe. Pośrednicy z USA twierdzą, że portale konkurencyjne wobec Zillow mają dużo gorsze wyceny, ale chociaż doprowadzają klienta do kogoś kto pomoże ustalić prawidłową cenę. Zillow przestaje to robić. Zapewne podobny był plan naszego lokalnego monopolisty.

Na podstawie powyższych przykładów widać, że naszym kolegom z USA nie udaje się walka z Zillow. Nam nie udaje się walka z Otodom. Chcielibyśmy walczyć z zapędami portali jak kiedyś z plagą stonki. Niestety w tym przypadku to my trafiamy pod but portali i to nam grozi unicestwienie.

Krzysiek Derdzikowski

Krzysiek Derdzikowski

Z rynkiem nieruchomości związany od 2006 roku. Doświadczenie zbierał podczas pracy dla największego biura nieruchomości w kraju, jak i podczas rozwijania lokalnych oddziałów kilku nowych firmy w branży. Aktualnie Manager Ds. Strategii I Relacji Inwestorskich w Tur Nieruchomości. Autor branżowych tekstów i poradników w lokalnych mediach internetowych oraz drukowanych. Pośrednik, doradca, szkoleniowiec. Prywatnie fan nowych rozwiązań IT w branży nieruchomości i marketingu internetowego.

Dodaj komentarz