Strefa.pro

Grzegorz Grabowski – Podatek od najmu…

Czytaliście kiedyś ustawę o podatku dochodowym od osób fizycznych? W czasach gdy nie ma już książek telefonicznych może to być świetne narzędzie do wymuszania zeznań na podejrzanych, ale i wspaniała lektura. Jeśli przemoc fizyczna nie przyniesie efektu, to czytanie  przesłuchiwanemu ustawy na pewno przekona go do współpracy. Autor dokonuje przy tym dość ciekawego zabiegu literackiego. Przywykliśmy, że stroną grabiącą w popkulturze są zazwyczaj przedstawiciele niższego stanu odziani w ludowy strój z ortalionu. W tym przypadku ci źli chodzą w garniturach i pracują w urzędach. Uważaj czytelniku, bo nigdy nie wiesz kto wyciągnie rękę po Twoje pieniądze!

Aby nie dać się ograbić do końca warto jest podjąć walkę o swoje. O ile w przypadku dżentelmenów w dresach wystarcza przemoc fizyczna, tak w przypadku złoczyńców pod krawatem trzeba działać w sposób bardziej wyrafinowany. Najlepiej udawać dla zmyłki jednego z nich i nauczyć się mówić ich językiem. Tutaj z pomocą przychodzi książka Grzegorza Grabowskiego „Podatek od najmu i rozliczenia z najemcami”. Autor na prawie 200 stronach (nie licząc załączników, które można pobrać z internetu) przytacza niezliczone przepisy i interpretacje podatkowe, które służą najemcy w obronie przed urzędnikiem chcącym zarobić na najmie nieswojego mieszkania. Nic trudniejszego w odbiorze jeszcze nie trafiło na moją półkę, a to oznacza tylko jedno: skoro ja musiałem nieźle się skupić i robić notatki, to urzędnik prędzej odpuści niż odstawi poranną kawę i spróbuje wejść z Wami w spór. Niestety otrzymałem wydanie w miękkiej oprawie, więc okładanie kogokolwiek takim egzemplarzem nie będzie skuteczne, ale jest duża nadzieja, że ciemiężyciel widząc charakterystyczną okładkę sam schowa się w kancelaryjnej szafie i podstempluje bez sprzeciwów Wasze zeznanie podatkowe. Jestem niemalże pewien, że bliżej Poznania, skąd wedle mej wiedzy pochodzi autor, pracownicy Urzędów Skarbowych akceptują dowolne zeznania podatnika, jeśli ten oświadczy, że książkę przeczytał.

Omówiliśmy sobie wszelkie zalety tej „podatkowej tarczy” dla wynajmujących, wiec przejdźmy na krótko do jej wad. Język jest trudny, to fakt, ale jak wcześniej udowodniliśmy trudno aby był inny. Szkoda, że wszelkie porady dotyczą w głównej mierze prostszych przypadków. Chętnie dowiedziałbym się więcej o spółkach zajmujących się najmem. Nie jestem też zwolennikiem jakichkolwiek wzorów umów. W mojej ocenie każdy przypadek jest inny i zawsze piszę umowę dopiero po dokładnym zapoznaniu się z sytuacją. Autor nie miał jak zapoznać się z Waszą sytuacją, więc zaproponował umowę, która i tak jest o wiele lepsza od tych, które krążą w sieci jako te bezpieczne i polecane.

Czy warto zakupić tą pozycję do swojej biblioteczki? Jeśli chcesz zajmować się najmem to zdecydowanie tak. Poruszane w książce tematy są tymi, których wynajmując mieszkanie nie da się pominąć. Lepiej zgłębiać tajniki najmu z kimś nastawionym do nas pozytywnie niż z urzędnikiem w trakcie wszczętej kontroli. Kawa w dłoń i miłej lektury!

Krzysiek Derdzikowski

Krzysiek Derdzikowski

Z rynkiem nieruchomości związany od 2006 roku. Doświadczenie zbierał podczas pracy dla największego biura nieruchomości w kraju, jak i podczas rozwijania lokalnych oddziałów kilku nowych firmy w branży. Aktualnie Manager Ds. Strategii I Relacji Inwestorskich w Tur Nieruchomości. Autor branżowych tekstów i poradników w lokalnych mediach internetowych oraz drukowanych. Pośrednik, doradca, szkoleniowiec. Prywatnie fan nowych rozwiązań IT w branży nieruchomości i marketingu internetowego.

Dodaj komentarz