Strefa.pro

Nie daj się pobóść żelaznej krowie

Co jakiś czas na łamach internetowych portali ogłoszeniowych lub w prasowych anonsach, a czasem nawet na słupie czy przydrożnym drzewie można znaleźć ofertę sprzedaży nieruchomości, której cena jest znacznie niższa od wartości rynkowej. Dla łowców okazji może być to sposób na zarobienie dużych pieniędzy lub znalezienie taniego gniazdka dla swojej rodziny. Czasem jednak taka gratka może przysporzyć nieostrożnemu nabywcy więcej utrapienia niż radości. Jak nie nabić siebie samego w przysłowiową butelkę? Na usta ciśnie się sprawdzona odpowiedź: skorzystaj z usług fachowca! Dobry specjalista wybrnie z prawnych pułapek z wprawą torreadora unikającego spotkania z ostrymi rogami rozjuszonego byka. Czasem jednak problemem może się okazać nawet dość łagodna z pozoru… krowa.

Na pewno na terenie Podkarpacia, Suwalszczyzny i Księstwa Łowickiego, a z dużą dozą prawdopodobieństwa na terenie całego kraju, prowadzono przed kilkoma wiekami dość specyficzny zbiór dokumentów zwany “Rejestrem Krów Żelaznych”. Zawierał on informacje o rodzicach przekazujących swym dzieciom dorobek życia, lecz w zamian zapewniających sobie “żelazną krowę”. Pojęcie to oznaczało, że obdarowani mają obowiązek utrzymywać krowę a z jej mleka mogą do woli korzystać darczyńcy. W przypadku śmierci krowy dzieci miały obowiązek zakupić na swój koszt kolejną, i stąd też ukuła się specyficzna nazwa dla takiego inwentarza. Poza “Rejestrem Krów Żelaznych” wzmiankę o roztropnie zabezpieczających swój byt rodzicach można znaleźć w starych księgach wieczystych (tak zwane księgi dawne lub księgi gruntowe).

Historia dość często zostawia po sobie liczne niespodzianki i taką właśnie może się okazać wpis w dziale III księgi wieczystej o służebności “żelaznej krowy”. Nabycie nieruchomości z tym obciążeniem mogło by być w dzisiejszych czasach dość uciążliwe. Sam koszt karmy dla zwierzęcia, jego samego, jak i obowiązek dbania o nie, zapewne skutecznie odstraszy amatorów niesprawdzonych nieruchomości. Pułapek takich jest znacznie więcej, a szczególnym ryzykiem obarczone jest inwestowanie w grunty. Warto więc przemyśleć postawioną na wstępie tezę i nawiązać współpracę ze specjalistą.

Krzysiek Derdzikowski

Krzysiek Derdzikowski

Z rynkiem nieruchomości związany od 2006 roku. Doświadczenie zbierał podczas pracy dla największego biura nieruchomości w kraju, jak i podczas rozwijania lokalnych oddziałów kilku nowych firmy w branży. Autor branżowych tekstów i poradników w lokalnych mediach internetowych oraz drukowanych. Prywatnie fan nowych rozwiązań IT w branży nieruchomości i marketingu internetowego.

Add comment